Świąteczne ozdoby, bombki, łańcuchy…

Wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia – niezwykły, magiczny czas, którego specyficzna atmosfera bezinteresownej miłości, przyjaźni i pomocy, ogarnia każdego z nas bez wyjątku. Nie da się ukryć, iż święta te, znajdują w naszym życiu bardzo mocny wyraz religijny nawet wtedy, gdy w ciągu roku stronimy od Boga, Kościoła i nauki, którą głosi. I to chyba ten aspekt decyduje o tym, iż Adwent, a następnie samo Boże Narodzenie, jest czasem głębokich przemyśleń, refleksji, wewnętrznej przemiany, duchowego przygotowania się na przyjście i przyjęcie osoby Jezusa w naszych domach i sercach…

Aby zaś, jeszcze mocniej niż zwykle wczuć się w świąteczną atmosferę, wystarczy poddać się czarowi świątecznych akcesoriów dekoracyjnych, które zewsząd nas otaczają, gdy tylko zbliża się grudzień. Właściciele sklepów, zarówno tych małych  osiedlowych, jak i tych dużych – sieciowych, rokrocznie stają na wysokości zadania, by wprowadzić nas w wyjątkowy, świąteczny nastrój.

I tak, z witryn sklepowych mrugają do nas przyjaźnie kolorowe lampki choinkowe: jednobarwne, wielobarwne, cudowne! by zaraz zgasnąć, a następnie zapłonąć na nowo po krótkiej chwili oczekiwania… Również szklane bombki na choinkach i pląsające wokół nich sznury lśniących łańcuchów i girland, przykuwają naszą uwagę sprawiając tym samym, że zatrzymujemy się w pędzie codziennego życia oczarowani pięknem wystawy…

Poddając się cudowności chwili, mimo iż tego nie planowaliśmy, wchodzimy do sklepu witani melodią dzwoneczka zawieszonego tuż nad drzwiami. Uśmiechamy się mimowolnie, a następnie krzątając się między półkami podziwiamy różnorodność świątecznych dekoracji nie bacząc na mijający czas. W ostateczności, decydujemy się na zakup i z nieprzemijającym uśmiechem na ustach wychodzimy na ulicę. Jest mroźno, sypie śnieg, zaś pod naszą pachą skrywa się maleńkie zawiniątko. Trzymając je kurczowo tak, jak gdyby był to najdrogocenniejszy skarb, wracamy do domu. Papier szeleści, gnie się i rwie… Z radia płyną kolędy, a na stoliku pojawia się mały, zielony bożonarodzeniowy stroik. „To był trafny zakup”- szeptamy z zadowoleniem…

(Visited 4 times, 2 visits today)